ul. Pogodna 2 lok. 14, 00‑785 Warszawa
tel. +48 513 468 655 dustin@dustinducane.com

Opłaty półkowe do łamusa?

Link do ciekawego artykułu.

„– Od dostawców, którzy zaproponują niską cenę, nie pobiera się opłat na wsparcie sprzedaży. Sieć może bowiem wydatki na ten cel sfinansować z własnej marży –” – no nie, takie zdanie wzbudza chyba krzywy śmiech dostawców którzy muszą i płacić i zapewniać niskie ceny.

„To nie znaczy, że sieci w ogóle zrezygnowały z pobierania opłat półkowych. Są one wymagane od tych producentów, którzy nie zgodzą się na warunki współpracy zaproponowane przez handlowców. Pozostały też opłaty za ulokowanie produktu w gazetce promocyjnej. Kształtują się one średnio na poziomie 20–40 tys. zł za jeden numer, a w roku może być ich 10. – Do tego producent musi dostarczyć produkt wyeksponowany w gazetce po cenie o 5 proc. niższej niż zwykle – uzupełnia Polak.” – z tym się zgadzam.

A co do sieci wymienionych w artykule – to nie rezygnuje z opłat, chyba że nie potrafię umów czytać.

Aktualizacja – w czerwcu 2013 nadal nie widzę dużych zmian w umowach.

Teoria vs praktyki

Hmmmmmm…

Uwielbiam teoretyczno-prawne rozważania o opłatach półkowych.

Załączam link do naprawdę niezłego opracowania.

Niemniej jednak lektura umów i korespondencji negocjacyjnej dostawców z sieciami prowadzi do konkretnych wniosków.

I konkretnych rozstrzygnięć sądów. W oderwaniu od naszych abstrakcyjnych dyskusji.

Możemy pisać ile chcemy o swobodzie umów, o ekwiwalentności usług i o faktycznym świadczeniu usług.

Ale jeżeli handlowiec sieci dobitnie oświadcza że zamawia towar pod warunkiem sine quod non zamówienia reklamy albo innej usługi – rozważania takie nie mają sensu.

Sieć domaga się dodatkowej opłaty jako warunek handlu.

Dochodzi do nadużywania pozycji ekonomicznej.

W sytuacji ‚nadpodaży’ towarów, to dystrybutor ma przewagę ekonomiczną.

 

Sądownictwo administracyjne vs cywilne

Nie jest żadnym argumentem w sprawie cywilnej dotyczącej opłat półkowych to że sądy administracyjne kwalifikuje opłaty półkowe jako takie lub inne koszta.

Sąd administracyjny nie zajmuje się wszelkimi aspektami sprawy a w szczególności nie zajmuje się ‚za przyjęciem towarów’ do sprzedaży. Sąd administracyjny zajmuje się władzą administracyjną, podatkami i rozliczeniem ze Skarbem Państwa. Sąd administracyjny nie stoi nad sądem cywilnym. Wyrok sądu administracyjnego jest wiążący dla sądu cywilnego w konkretnej sprawie z udziałem tych samych konkretnych podmiotów i tylko w bardzo wąskim zakresie. Czyli np. sąd administracyjny unieważnia decyzję na podstawie której przyznano własność. Sąd cywilny musi uszanować decyzję w tym zakresie.

Ale to sąd cywilny zajmuje się nieuczciwością pomiędzy kontrahentami. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji absolutnie nie leży w domenie jurysdykcji sądów administracyjnych.

Taka mała dygresja.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – VIA 392/11 – Życie po śmierci

Czytam pewną odpowiedź na pozew, obszernie cytowano wyrok w nagłówku.

No… ale Sąd Najwyższy uwzględnił kasację powoda o czym już dwukrotnie pisałem na tym blogu… i jest tez mowa o wyroku Sądu Najwyższego w pozwie.

Przygotowuję nowy artykuł o orzeczeniach w sprawach opłat półkowych.

Update: Jeszcze w 2015 r. czytam o tym wyroku SA. Panowie obrońcy opłat, polecam odświeżyć zbiory orzeczeń.

Nie prosiłem… ale dostałem nakaz zapłaty czyli art. 498 kpc

Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym ma swoje ogromne zalety procesowe ale tez i swoje minusy.

Wpis jest taki sam jak przy ‚normalnej’ sprawie (w postępowaniu stricte nakazowym tylko 1/4 normalnego wpisu, czyli 1,25%) ale jak przeciwnik nie wniesie sprzeciwu w ciągu 2 tygodni, to odzyskujemy 3/4 wpisu.

Przy nakazie zapłaty przeciwnik ma tylko 2 tygodnie na wniesienie sprzeciwu i ani chwili więcej. Przy normalnym pozwie sąd wyznaczy termin do złożenia odpowiedzi, min. 2 tygodnie, z reguły 3 tygodnie lub dłużej w przypadku skomplikowanego pozwu.

Minusem jest to że rozpatrzenie wniosku o wydanie nakazu zapłaty, wydanie nakazu i rozpatrzenie sprzeciwu wydłuża czas postępowania. W warszawskich sądach to ogromny problem – każdy etap postępowania trwa znacznie dłużej. Nie jest to wina sędziów warszawskich, po prostu za mało pieniędzy zainwestowano w pracowników i sędziów.

Z zasady sąd nie wydaje nakazu zapłaty bez odpowiedniego wniosku…

Ale może i nawet powinien, nawet jeżeli nie wnioskowaliśmy o nakaz zapłaty.

Wynika to z konstrukcji art. 498 § 1. „Nakaz zapłaty wydaje się, jeżeli powód dochodzi roszczenia pieniężnego, a w innych sprawach, jeżeli przepis szczególny tak stanowi.”

Czyli ‚wydaje się’.