ul. Pogodna 2 lok. 14, 00‑785 Warszawa
tel. +48 513 468 655 dustin@dustinducane.com

Nielegalne działania rządu Rumuńskiego w sprawie żywności

„W poniedziałek prezydent tego kraju podpisał ustawę wypracowaną w ramach wsparcia rumuńskich rolników. Nakazuje ona supermarketom sprzedaż co najmniej 51 proc. lokalnie produkowanego mięsa, jaj, owoców, warzyw, miodu, nabiału i pieczywa.”

Każdy znawca prawa konkurencji UE powie że to nielegalne działanie bo faktycznie dyskryminuje sprzedawców z UE. Idiotyczny bezprawny cyniczny gest. Komisja Europejska już reaguje na tą głupotę.

Polska Grupa Supermarketów i opłaty półkowe

PGS skierowała do Mateusza Morawieckiego – Ministra Rozwoju i Beaty Szydło – Prezes Rady Ministrów oraz Henryka Kowalczyka – Przewodniczącego Komitetu Rady Ministrów, list otwarty z apelem o stawiennictwo i nadzór nad skutecznym działaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK) w ramach nadzoru nad praktykami stosowanymi przez międzynarodowe sieci w sprawie opłat półkowych pobieranych od dostawców na polskim rynku.”

Jaki nadzór? UOKiK na razie nie ‚nadzoruje’ kwestie opłat półkowych. Na razie.

„Klient nasz pan, czyli tanio i dobrze”

Przeczytałem niezły krótki artykuł o opłatach półkowych i relacjach dostawców produktów żywnościowych z sieciami.

Nie zgadzam się z pewnymi twierdzeniami ale niemniej jednak zacytuję:

„Nie musimy się obawiać, że nasze portfele znacznie odchudzi zaplanowany przez rząd PiS podatek od sieci handlowych. Nikt nie ma złudzeń, że detaliści odważą się na znaczące podwyżki cen. Nie należy się też spodziewać, że wezmą całą daninę na siebie. Wzrośnie natomiast jeszcze bardziej presja na przetwórców, którzy już teraz płacą za wojnę między sieciami handlowymi. Na co dzień nie zaprzątamy sobie tym głowy, kupując czekoladę czy napój w promocji.

Na szczęście dla przetwórni równocześnie z pracami nad podatkiem od sieci Ministerstwo Rolnictwa przygotowuje regulacje, które mają ukrócić nieuczciwe praktyki detalistów.”

Na nieszczęście dostawców. Ustawa zalegalizuje opłaty półkowe.

SN znowu o premiach pieniężnych

Nowy wyrok w sprawie premii pieniężnych – opłaty półkowe pobierane kwartalnie lub rocznie z tytułu osiągnięcia pewnych progów obrotowych w danym okresie.

Obrońcy opłat półkowych bronią premie jako mechanizmy kształtowania cen, jako ‚rabaty’.

Ja widzę opłaty pobierane bez żadnego, nawet pozornego, tytułu.

„Uchwała taka o sygn. akt III CZP 73/15 została podjęta przez Sąd Najwyższy dnia 18 listopada 2015 r. o następującej treści: „W stosunkach handlowych między nabywcą prowadzącym sieć sklepów a dostawcą nie jest wyłączone uznanie zastrzeżonej w umowie premii pieniężnej uzależnionej od wielkości obrotów za rabat posprzedażowy niestanowiący opłaty przewidzianej w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (jedn. tekst Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.).”

Z treści uchwały i jej uzasadnienia wynika, że możliwe jest takie zastrzeżenie premii pieniężnej dla kupującego ze strony sprzedawcy rzeczy do dalszej odsprzedaży w obrocie między przedsiębiorcami, która jako rabat posprzedażowy nie będzie stanowić opłaty niedozwolonej w rozumieniu powołanych przepisów, lecz element ceny (marży). Jednakże z okoliczności zawarcia konkretnej umowy między stronami i źródeł pokrycia zastrzeżonej premii może się ona okazać taką niedozwoloną opłatą wtedy, jeżeli rabat będzie „zakamuflowaną” opłatą pod postacią marży, tą marżą w rzeczywistości nie będąc.”

Kluczowy w rozpoznawanej sprawie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. został wprowadzony, pomimo ogólnego art. 3 u.z.n.k. w celu zapobieżenia pobierania takich świadczeń przez nabywcę towarów przeznaczonych do dalszej ich odsprzedaży, które nie znajdują odzwierciedlenia w świadczeniach kontrahenta. Było to więc świadome i jednoznaczne, jak podkreśla się w piśmiennictwie zakazanie przez ustawodawcę dodatkowych opłat, jakie coraz powszechniej pojawiły się w relacjach dostawców z sieciami handlowymi.

Przenosząc poczynione uwagi na grunt rozpoznawanej sprawy zauważyć należy, że zgodnie z ustaleniami faktycznymi, zawartymi w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego dowiedzione zostało nałożenie na sprzedawcę (powoda) dodatkowego świadczenia skutkującego w ostatecznym rozliczeniu rocznym obniżeniem należnego mu świadczenia pieniężnego, ale już poza zawartą umową (umowami) sprzedaży, a więc poza elementem ceny w tych umowach, gdyż na podstawie tzw. umowy ramowej (umowie o współpracy).”

Niech się dostawcy cieszą!

Nadużywanie pozycji dominującej w koszykówce

Czytam w Gazecie Wyborczej z 19 kwietnia 2016 r., w artykule „Amerykański sen w europejskim sądzie”, że „Praktyki FIBA w dyskutowanej sprawie bezapelacyjnie zakwalifikować należy jako nadużywanie monopolu. Niemniej jednak praktyki takie mogą być uzasadnione, jeśli zostanie uznane, iż służą obiektywnie uzasadnionemu celowi i są proporcjonalne do zamierzonych skutków.’

Proszę Pana, NIE jest tak.

Używamy te kryteria do stwierdzenia czy doszło do nadużywania pozycji przy pewnych zachowaniach. Jeżeli te kryteria zostały spełnione, to nie ma nadużywania pozycji.

Traktat EU art. 102.

I dlatego prawo konkurencji jest hermetyczną, skomplikowaną i trudną do zrozumienia dziedziną, nawet dla prawników.

Najgorszy możliwy pomysł – wzmocniony

Pisałem już o tym że MARZENIEM sieci handlowych jest konkretne ustawowe uregulowanie współpracy z dostawcami, szczególnymi rolnikami, oderwane od analizowania konkretnych przypadków z zastosowaniem ogólnego wzorca uczciwości – czyli po prostu istniejące uregulowanie art. 15 ust. 1 pkt 4) ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Nie możemy patrzeć na zjawisko opłat półkowych i tym bardziej próbować zwalczać zjawiska za pomocą nazw opłat półkowych!

Zaprzecza to istocie sprawiedliwego i skutecznego prawa.

Nazwy zastosowane w liście Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Krajowej Rady Izb Rolniczych nie mają żadnej definicji prawnej albo ogólnej definicji językowej (proszę sprawdzić czy ‚premia pieniężna jest definiowana w SJP) ani nawet specjalistycznej. Bez definicji, nie ma pojęcia i nie możemy zakazać zjawiska.

Zakażemy ‚premie pieniężne’? Dobrze, ja, jako prawnik sieci jutro zmienię nazwy opłaty na ‚opłatę XYZ123’. I tak mogę w nieskończoność bo nie ma definicji.

Wygrywam dla moich klientów dostawców prawie każdą sprawę o opłaty półkowe i nie rozumiem dlaczego musimy dać sieciom handlowym narzędzie legalizacji opłat półkowych.

Istota opłat półkowych

Absolutnym błędem jest myślenie że opłaty półkowe pobiera się za konkretne miejsce na półce albo za świadczenie.

Dostałem taki email od studenta:

„Szanowny Panie,

piszę z uprzejmą prośbą w sprawie tzw. opłat półkowych.
Skoro jest to praktyka nielegalna, to dlaczego rzeczywistość nie uległa zmianie i nadal produkty markowe, reklamowane i droższe nadal są na wysokości wzroku i często mają dedykowane miejsca (czy tzw. standy) w sklepach (małych i dużych)?
Jeśli chciałabym wprowadzić do sieci marketów swój produkt i wybrać sobie najlepsze miejsce na półce, to co bym usłyszała od sieci? Że ktoś je już zajął na najbliższy rok i mogę się licytować z nim za rok?”
Moja odpowiedż:
„Opłaty półkowe nie dotyczą produktów markowych, liderów rynkowych.

Płacą średni i mali polscy dostawcy.

Nie płacą za eksponowanie czy reklamę tylko za to ze w ogóle znajdują sie w ofercie sklepu.

Nie płaci się za najlepsze miejsce na polce.

Proszę nie wchodzić w pułapkę myślenia ze opłata wiąże się z czymkolwiek oprócz bardzo kruchej współpracy polegającej na deklaracji chęci kupowania produktów od dostawcy.

Duży zagraniczny dostawca ma swoje standy, swoje reklamy i głownie przejmują sie konkurencja a nie kontrahentami.

Produkty w najlepszych miejscach w sklepach to są to produkty które są a) liderami rynkowymi dzięki olbrzymim nakładom producentów w niezależną reklamę b) produktami własnej marki sklepów (produkowanymi przez dużych i średnich producentów po cichutku).”

Rabaty Biedronki i eksperci

Ciekawy artykuł o praktykach Biedronki.

„Prosimy o przedłożenie oferty dodatkowego rabatu w wysokości 1,8 proc. na cały asortyment marki własnej sprzedany do JMP w styczniu i lutym 2016 r. – kończy się mail, który mieli dostać dostawcy Biedronki. Sieć prosi o rabat, ale de facto jest to żądanie – twierdzą eksperci. I apelują o szybkie zabronienie takich praktyk.”

Trudno mi uwierzyć żeby Biedronka rozesłała takie pismo do wszystkich odbiorców… Czyjaś głowa powinna polecieć za powtórzenie manewru Tesco.

Ci eksperci to jednak nie tacy wspaniali eksperci, „Panowie przypominają, że ministerstwo rolnictwa pracuje nad przepisami regulującymi kwestie związane z rabatami i umowami na linii producent-sprzedawca. Mają one przeciwdziałać takim mechanizmom, jak m.in. opłaty półkowe. Polegają one na pobieraniu pieniędzy od producentów za samo wprowadzenie produktu do sklepów czy za pojawienie się w gazetce reklamowej. Podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu unijnych krajach.” – tak? W jakich krajach? Naprawdę chciałbym wiedzieć. Polska jest awantgardzie.

A fatalny głupi projekt z zeszłego roku tylko umocni sieci handlowe z powodów o których już pisałem.

Strona 3 of 2112345...1020...Ostatnia »