ul. Pogodna 2 lok. 14, 00‑785 Warszawa
tel. +48 513 468 655 dustin@dustinducane.com

Tesco w UK cd.

Ulubionym argumentem obrońców opłat półkowych jest to że na niby w Europie opłaty są legalne, powszechne, lubiane i wręcz pochwalane przez dostawców, sieci, rządy i Komisję Europejską (przeinaczając treść Zielonej Księgi…).

W UK, Tesco potwornie traktowało dostawców i nowy urząd Groceries Code Adjudicator (Arbiter Praktyk Handlu Detalicznego) przygląda się m.in. opłatom półkowym za nieustniejące lub nieuzgodnione promocje.

Rabat retro czyli premia pieniężna inaczej no i Europa

Będę musiał się szczegółowo ustosunkować się do tego artykułu w najbliższej przyszłości.

W kontekście powyższych prac Komisji Europejskiej warto zastanowić się już obecnie nad ewentualną zmianą art. 15 ust. 1 pkt 4 potwierdzającą, że wolnorynkowe mechanizmy rabatów obrotowych, w tym rabatów retroaktywnych, nie stoją w sprzeczności z ustawowymi zasadami uczciwej konkurencji.” – Trybunał Konstytucyjny się nie zgadza a praktyki sieci handlowych zaczynają wzbudzać sprzeciw nawet w UK, najbardziej laissez fair kraju UE.

Może zacytuję Zieloną Księgę.

Uczciwa praktyka mogłaby przewidywać konieczność uzgodnienia przez strony umowy, że każda z nich przyjmuje odpowiedzialność za swoje własne ryzyko i nie będzie podejmować nieuzasadnionych prób przeniesienia swojego ryzyka na drugą stronę. Strony umowy powinny uzgodnić warunki regulujące ich wkład we działalność własną drugiej strony lub jej działalność promocyjną. Opłaty za zasadne usługi powinny odpowiadać ich wartości. Uczciwa praktyka mogłaby również przewidywać, że w przypadku uzgodnienia przez obie strony opłat za przyjęcie towarów do sprzedaży, opłaty te powinny być współmierne do ponoszonego ryzyka. Strony umowy nigdy nie powinny żądać zapłaty za niezrealizowane usługi czy też niedostarczone towary oraz nigdy nie powinny żądać płatności rażąco odbiegających od wartości/kosztów świadczonej usługi.” – tutaj.

Nowy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2013 r., I CSK 46/13

Nowy wyrok Sądu Najwyższego, przegrana Auchan, I CSK 46/13

I znowu pozwany powołuje się na przepisy europejskie.

Napiszę dużymi literami, bo mam już dość tego argumentu: NIE MAMY EUROPEJSKIEGO PRAWA ZWALCZANIA NIEUCZCIWEJ KONKURENCJI WIĘC NIE MA O CZYM MÓWIĆ.

Nie ma jeszcze uzasadnienia dla wyroku ale jak zwykle będę prosił służby SN o kopię po sporządzeniu.

Update : Wyrok z uzasadnieniem

Prawo konkurencji vs zwalczania nieuczciwej konkurencji i zielona księga w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów spożywczych i niespożywczych między przedsiebiorstwami

Oto omówienie drugiego tekstu, czyli Zielonej Księgi Komisji Europejskiej.

Wyjątkowo marnym argumentem sieci w sprawach dotyczących opłat półkowych jest to że prawo unijne nie zakazuje tych opłat.

Finezyjnym choć nadal marnym argumentem jest odwołanie się do regulacji w sprawie porozumień wertykalnych w unijnym prawie konkurencji.

Porozumienia wertykalne to porozumienia pomiędzy ogniwami produkcji, przykładowo producent <-> sklep, producent <-> hurtownia, hurtownia <-> sklep, itd. Różne ogniwa.

Unijne prawo konkurencji nakłada ogromną ilość zakazów. Rozporządzenia w sprawie porozumień wertykalnych ZEZWALAJĄ na niektóre szczegółowe praktyki i te dobrodziejstwa nazwane są wyłączeniami blokowymi (fachowo Block Exemption Regulations, BER). Przy okazji tych zezwoleń, wyraźnie zakazuje się pewne jeszcze bardziej szczegółowe praktyki. Czyli producent może podpisać umowę franczyzową z dystrybutorem ale nie może w tej umowie ustalić cenę na półkach.

Sieci w pismach procesowych powołują się na to że w rozporządzeniach nie ma zakazu pobierania opłat półkowych…

No cóż:

a) prawo konkurencji nie jest prawem zwalczania nieuczciwej konkurencji – polska ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji leży poza zakresem prawa konkurencji (wbrew może nazwie) – przykładowo sądy zajmuje się nieuczciwą konkurencją a UOKiK i Komisja Europejska zajmują się naruszeniem prawa konkurencji;

b) to że rozporządzenie nie zakazuje wprost pewnych praktyk pod prawem konkurencji nie jest ich legalizacją pod innym obszarem prawa.

Ale być może za chwilę unijne prawo konkurencji zajmie się opłatami półkowymi…

Jestem ciekawy jakie argumenty wtedy się pojawią? Że Unia niepotrzebnie ingeruje w Polski handel?

Jakiś czas temu wyszła Zielona Księga Komisji Europejskiej w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów spożywczych i niespożywczych między przedsiębiorstwami.

Znakomita pozycja do czytania.

Najnowsze sprawozdanie europejskiej sieci konkurencji  potwierdza, że istnienie nieuczciwych praktyk handlowych w sektorze spożywczym uznało za  problem wiele krajowych organów ds. konkurencji.” – Polacy o tym już wiedzieli 10 lat temu. Jesteśmy awangardą Europy.

W  Akcie o jednolitym rynku Komisja ogłosiła zamiar podjęcia inicjatywy mającej na celu zwalczanie nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach biznesowych.” – nareszcie.

Nieuczciwe praktyki handlowe są zazwyczaj narzucane w sytuacji braku równowagi przez  silniejszą stronę stronie słabszej, która często nie może sobie pozwolić na rezygnację z  nieuczciwej relacji i wybór innego kontrahenta ze względu na koszty związane z taką zmianą lub brak alternatywy wobec silniejszej strony umowy” – kto jest silniejszy, dostawca X z 100 konkurentami czy sieć handlowa? Dostawca nie sprzeda większej ilości produktu do innej sieci. Musi handlować z każdą.

„Na przykład z badania na temat obrotu towarami konsumenckimi codziennej potrzeby przeprowadzonego w ostatnim czasie przez fiński organ ds. konkurencji  wynika, że 90 % przedsiębiorstw, które wzięły udział w badaniu, zapłaciło tzw. „opłaty  marketingowe”, które wiązały się z mało wymiernymi korzyściami.” – Finowie tez mają problem.

„Obliczenia  wysokości zwrotu z inwestycji uwzględniają ocenę potencjalnego ryzyka. Zmiany  wprowadzone z mocą wsteczną lub „nieuczciwe” wykorzystanie informacji mogą ograniczać możliwość inwestycji, innowacji, zwiększania zdolności produkcyjnej, czy też opracowywania nowych linii produktów przez przedsiębiorstwa. Przykładem takich praktyk  może być sytuacja, w której niesprzedane produkty zwracane są dostawcy bez zapłaty, nawet  jeśli warunki umowy stanowią inaczej (np. sezonowe artykuły gospodarstwa domowego czy też produkty o ograniczonym okresie przydatności do spożycia).” – zwrot towarów to norma w Polsce.

„W tym kontekście należy rozróżnić przepisy prawa konkurencji od przepisów służących  zapobieganiu nieuczciwym praktykom. Przepisy zwalczające nieuczciwe praktyki handlowe  służą w dużej mierze realizacji innego celu niż przepisy prawa konkurencji, ponieważ regulują one stosunki umowne między przedsiębiorstwami poprzez ustanowienie warunków,  które np. dostawcy muszą zagwarantować dystrybutorom, bez względu na faktyczny lub  domniemany wpływ tych warunków na konkurencję na rynku. Dotyczy to w szczególności  ustawodawstwa, które zabrania przedsiębiorstwom nakładania na swoich partnerów  handlowych czy też uzyskiwania lub usiłowania uzyskania od nich warunków umownych,  które są niesprawiedliwe, nieproporcjonalne lub nie przewidują świadczenia wzajemnego.”  – rozróżniamy obszary prawa.

„Prawo konkurencji może obejmować swoim zakresem niektóre nieuczciwe praktyki handlowe  w stosunkach między podmiotami w ramach łańcuch dostaw B2B produktów spożywczych i  niespożywczych. Nie obejmuje jednak wszystkich takich praktyk, ponieważ służy realizacji celu, jakim jest ochrona konkurencji na rynku, i zasadniczo reguluje sytuacje związane z władzą rynkową.” – prawo konkurencji nie jest prawem zwalczania nieuczciwej konkurencji.

„W ostatnim sprawozdaniu europejskiej sieci konkurencji, w której skład wchodzą krajowe organy ds. konkurencji oraz Komisja Europejska, stwierdzono, że niektóre praktyki handlowe, które wiele zainteresowanych stron uznaje za nieuczciwe „nie wchodzą w zakres przepisów prawa konkurencji na szczeblu UE ani też na szczeblu większości państw członkowskich” – i nie może stosować argumentu że jeżeli prawo konkurencji nie zakazuje praktyki, to jest ona dozwolona.

„Innym rodzajem nieuczciwych praktyk handlowych, który zasługuje na uwagę, jest  nadużywanie praktyki tzw. „odwróconej marży”. Model ten stanowi element modelu  biznesowego wielu współczesnych detalistów – polega on na łączeniu zakupów towarów z  pewnymi dodatkowymi usługami, które detalista świadczy za opłatą na rzecz swoich  dostawców (np. opłaty promocyjne i transportowe, usługi związane z wykorzystaniem przestrzeni na półkach sklepowych itp.). Praktyki tego rodzaju są w większości przypadków  zgodne z prawem. W pewnych okolicznościach mogą być jednak również niewspółmierne i nieuczciwe: w niektórych państwach w UE (np. we Francji) sądy orzekają, że opłaty za 22 przyjęcie towarów do sprzedaży można uznać za zgodne z prawem tylko wówczas, gdy wiążą się z faktycznymi usługami, są proporcjonalne oraz są pobierane w przejrzysty sposób.” – chodzi tu o lokalne prawo!

„Uczciwa praktyka mogłaby również przewidywać, że w przypadku uzgodnienia przez obie strony opłat za przyjęcie towarów do sprzedaży, opłaty te powinny być współmierne do ponoszonego ryzyka. Strony umowy nigdy nie powinny żądać zapłaty za niezrealizowane usługi czy też niedostarczone towary oraz nigdy nie powinny żądać płatności rażąco odbiegających od wartości/kosztów świadczonej usługi.” – i takie mam prawo w Polsce.

Update: Uzupełnię o cytaty z wyroku Trybunału Konstytucyjnego:

Podobnie Komisja Europejska, odnosząc się na marginesie wywodu o antykonkurencyjnych porozumieniach wertykalnych do przedmiotowo istotnych opłat, wskazuje, że mogą one utrudniać dostęp do rynku mniejszym podmiotom, wykluczać niektórych nabywców, złagodzić konkurencję cenową, skłaniać przedsiębiorcę do sprzedaży swoich towarów tylko jednemu nabywcy (skutek antykonkurencyjny), jak również mogą in casu powodować skutek prokonkurencyjny (zob. wytyczne w sprawie porozumień wertykalnych, Dz. Urz. UE C 130 z 19.05.2010, s. 1).

Po trzecie, zaskarżony przepis uzupełnia w obrocie prywatnoprawnym publicznoprawny zakaz nadużywania pozycji dominujące zawarty w art. 9 ust. 2 pkt 4 oraz 6 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, poz. 331, ze zm.; dalej: ustawa o ochronie konkurencji). Przepis ten zakazuje nadużywania pozycji dominującej na rynku właściwym przez uzależnienie zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku z przedmiotem umowy oraz przez narzucanie uciążliwych warunków umów, przynoszących przedsiębiorcy nieuzasadnione korzyści. Pobieranie opłat, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, mogłoby zostać uznane za praktykę zakazaną w świetle prawa ochrony konkurencji, jeżeli pobierający posiadający pozycję dominującą na rynku nadużywałby ją. Przyjmując, że celem ustawy o ochronie konkurencji jest m.in. zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania konkurencji w wymiarze zbiorowym (tj. dla całego rynku), a celem ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji jest ochrona jakości tej konkurencji, również w wymiarze indywidualnym (tj. dla konkretnych przedsiębiorców), należy uznać zaskarżony przepis za przydatne systemowo rozwiązanie prawodawcze. Pozwala bowiem chronić jakość konkurencji również w stosunkach prawnych pozostających poza zakresem ochrony publicznoprawnej, która wyznaczona jest m.in. przez pojęcie pozycji dominującej na rynku właściwym.” (własne podkreślenie).

Strona 1 of 11