ul. Pogodna 2 lok. 14, 00‑785 Warszawa
tel. +48 513 468 655 dustin@dustinducane.com

Kilka nowych ważnych wyroków z 2017 r.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 2017 r. (I CSK 481/16) – Ciężar dowodu.

„Skoro strona powodowa wskazuje na określone fakty, z których wynika, że pobierane opłaty są opłatami innymi niż marża handlowa, a orzekające w sprawie sądy na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych związanych z ich pobieraniem, ustaliły, że utrudniają one dostęp do rynku, to pozwaną obciąża w tej sytuacji dowód wykazania, iż opłat tych nie można zaliczyć do tych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Takie stanowisko w niczym nie narusza zasady sformułowanej w art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c.

Zauważyć jednak należy, że strona powodowa poczynając od pozwu konsekwentnie twierdziła, iż pobierane przez pozwaną opłaty zostały jej narzucone oraz, iż nie otrzymywała za nie żadnego ekwiwalentu. Z ustaleń poczynionych przez orzekające w sprawie sądy wynika, że pozwana nie przedstawiła żadnego skutecznego dowodu na to, iż w zamian za pobierane opłaty spełniała na rzecz dostawcy świadczenia w zakresie reklamy, marketingu, czy innych obszarów, w których strony współpracowały. Pozwana nie przedstawiła też dowodu świadczącego o tym, że opłaty, które pobierała od dostawcy zostały uzgodnione przez strony, a nie jednostronnie określone w umowie przez pozwaną. W tej sytuacji Sąd Apelacyjny miał prawo do stwierdzenia, że stanowią one czyn nieuczciwej konkurencji, o którym mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Skoro, bowiem strona powodowa wskazała na określone fakty, z których wynikało, że pobierane opłaty są opłatami innymi niż marża handlowa, a orzekające w sprawie sądy na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych związanych z ich pobieraniem, ustaliły, że utrudniają one dostęp do rynku, to pozwaną obciążał w tej sytuacji dowód wykazania, iż opłat tych nie można było zaliczyć do tych, o których mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Takie stanowisko Sądu Apelacyjnego w niczym nie naruszało zasady sformułowanej w art. 6 k.c. oraz art. 232 k.p.c.”

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2o lipca 2017 r. (I CSK 140/17) – Swoboda stron, utrudnienia dostępu i premie pieniężne.

Patrz tu.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 5 czerwca 2017 r. (I ACa 529/16) – Ciężar dowodu i opłaty procentowe.

„Tymczasem powód nie sprostał tym wymogom i nie udowodnił zasadności swojego roszczenia, natomiast pozwana zdołała wykazać, że w tym konkretnym przypadku z inicjatywy dostawcy doszło do uzgodnienia pomiędzy stronami umowy handlowej, realizacji przez pozwaną konkretnych akcji promocyjnych, mających na celu wypromowanie produktu i marki (…), za które to działania zostało pobrane określone, należne pozwanej wynagrodzenie. Powyższą sytuację należy zatem zdecydowanie odróżnić od działań realizowanych przez pozwaną spółkę bez jakiegokolwiek wpływu i udziału dostawcy w ramach budżetu marketingowego, za co w umowie zostało ustalone wynagrodzenie w stałej wysokości 6% od obrotu. Jedynie w tym drugim przypadku istotnie można by mówić o pobraniu innej niż marża handlowa opłaty za samo przyjęcie towaru do sprzedaży, co uzasadniałoby domaganie się zapłaty w oparciu o art. 18 ust. 1 pkt 5 Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.”

UWAGA: Nie zgadzam się z kwestią ciężaru dowodu i jest sprzeczna z wyrokiem SN na wstępie (i teza w Lexie jest błędna). Ale proszę patrzeć na kwestię stałego wynagrodzenia!

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 2017 r. (V CSK 437/16) – Rabat.

„Istotą rabatu (upustu cenowego) jest obniżenie przez dostawcę ceny jednostkowej sprzedawanego towaru w porównaniu do ceny oferowanej ewentualnym innym klientom, którzy jednak nie nabywają znaczniejszej ilości towaru, nie gwarantują stałej wieloletniej współpracy oraz utrzymania lub nawet zwiększenia jej skali w dłuższym horyzoncie czasowym. Udzielenie rabatu powoduje więc zmniejszenie wierzytelności dostawcy wobec kupującego z tytułu ceny dostarczanego towaru w zamian jednak za inne korzyści, polegające choćby na wejściu dostawcy ze swoim towarem do sieci sklepów wielkopowierzchniowych i wyeliminowaniu innych ewentualnych dostawców, którzy nie chcą lub nie mogą zaoferować kupującemu podobnych korzystnych warunków współpracy. Rzeczą sądu nie jest jednak ocena ekonomicznych przesłanek podejmowanych przez przedsiębiorców decyzji gospodarczych, ale ocena legalności działań uczestników obrotu gospodarczego w świetle art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.

Istota sporu sprowadza się do oceny, czy zachowanie strony pozwanej polegające na uzależnieniu dalszej współpracy handlowej stron od udzielenia przez powodów rabatu od cen dostarczanych towarów spożywczych stanowi czyn nieuczciwej konkurencji stypizowany w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., którego istotą jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku przez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży.

Problematyki czynu nieuczciwej konkurencji opisanego w przytoczonym wyżej przepisie dotyczą liczne orzeczenia Sądu Najwyższego, wydane głównie na tle stanów faktycznych, w których umowy zawierane przez przedsiębiorców, prowadzących sieci sklepów wielkopowierzchniowych przewidywały pobieranie od dostawców różnego rodzaju opłat np.za umieszczenie towarów w określonym miejscu na półkach sklepowych, wprowadzenie towaru do sprzedaży w nowo otwieranych placówkach lub opłat za różnego rodzaju usługi kupującego na rzecz dostawcy np. za usługi logistyczne, księgowe, marketingowe lub promocyjne, które miały w niektórych przypadkach charakter fikcyjny, stąd zostały uznane w orzecznictwie za niedozwolone (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05, niepubl., z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, OSNC-ZD 2009, Nr 1, poz. 14, z dnia 25 października 2012 r., I CSK 147/12, niepubl., a także uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 2009 r., III CZP 58/09, OSNC 2010, Nr 3, poz. 37). Taka sytuacja w rozpatrywanej sprawie nie występuje, albowiem roszczenie powodów dotyczy zwrotu równowartości rabatów udzielonych przez powodów od ceny dostarczanych towarów spożywczych w okresie objętym pozwem. Treść stosunku zobowiązaniowego między dostawcą towaru a jego nabywcą w celu dalszej odsprzedaży w sieci placówek detalicznych na rzecz klientów indywidualnych jest niewątpliwe kwestią swobody kontraktowania, przewidzianej w art. 3531 k.c., wynikiem ekonomicznej kalkulacji każdej ze stron co do opłacalności zawartego kontraktu przy naturalnym, z istoty rzeczy, preferowaniu własnych interesów.”

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2017 r. (I CSK 303/16) – Różne opłaty i ciężar dowodu.

„Opłaty marketingowe, promocyjne, logistyczne nie stanowią elementu marży handlowej i należy je uznać za opłatę inną niż marża handlowa. Zastrzeżenie tych opłat jest dopuszczalne w świetle art. 3531 k.c., który zezwala stronom na ukształtowanie stosunku umownego i określenie świadczeń pieniężnych, nawet z ich pewną nie ekwiwalentnością, o ile pozostaje to w granicach swobody umów zakreślonych tym przepisem. Sama prawna skuteczność umów zastrzegających takie opłaty nie przesądza jeszcze o wystąpieniu czynu nieuczciwej konkurencji, bo decydujące znaczenie ma ocena, czy pobrana opłata jest opłatą inną niż marża handlowa i została pobrana za przyjęcie towaru do sprzedaży, a nadto, czy została powiązana z rzeczywistym ekwiwalentnym świadczeniem niepieniężnym kupującego.

Strony przewidziały także wynagrodzenie z tytułu scentralizowanej płatności za udostępnianie możliwości kierowania faktur do scentralizowanego punktu księgowego oraz za pośredniczenie w oferowaniu towarów powoda pozwanej i jej partnerom w wysokości 0,4% obrotów netto dokonanych przez pozwaną i jego partnerów. Mieli oni także świadczyć na rzecz powoda dodatkowe usługi testowania nowych produktów za wynagrodzeniem 6% obrotów oraz inne usługi za wynagrodzeniem 0,5% obrotu. Z tytułu udziału produktów powoda w programie lojalnościowym Skarbonka powód przyznał pozwanej i jej partnerom wynagrodzenie w wysokości 1% obrotów netto dokonanych przez pozwanego i jego partnerów. Pozwana miała również świadczyć usługi logistyczne polegające na umożliwieniu sprzedawcy zaopatrywania tylko jednego punktu dostaw w miejsce dostarczania towarów do poszczególnych sklepów i zobowiązała się do dalszej dystrybucji towarów, a wynagrodzenie ustalono na 5,2% obrotu netto sprzedawcy. Strony uzgodniły także przekazywanie faktur oraz innych danych w formie elektronicznej ustalając wynagrodzenie na kwotę 300 zł. Kolejne umowy zawierane w okresie współpracy zawierały tożsamą treść a zmianie ulegała jedynie wysokość budżetu przeznaczanego przez sprzedawcę na wynagrodzenie za usługi do 25% i 26% obrotów i zrezygnowano z usług dodatkowych.

Umowy sporządzane były według wzorca przygotowanego przez pozwanego a powód uczestnicząc w negocjacjach nie miał realnego wpływu na ich treść i wysokość wynagrodzenia. Wykonanie usług marketingowych polegało na zamieszczeniu towarów powoda w gazetkach reklamowych z obniżoną ceną oraz ich eksponowaniu w sklepach. Powód proponował towary, które miały być ujęte w gazetkach oraz objęte promocją i nie zgłaszał zastrzeżeń do wykonywanych usług.

Zgodnie z jednolitym poglądem orzecznictwa i doktryny opłaty marketingowe, promocyjne, logistyczne nie stanowią elementu marży handlowej i należy je uznać za opłatę inną niż marża handlowa. Zastrzeżenie tych opłat jest dopuszczalne w świetle art. 3531 k.c., który zezwala stronom na ukształtowanie stosunku umownego i określenie świadczeń pieniężnych, nawet z ich pewną nie ekwiwalentnością, o ile pozostaje to w granicach swobody umów zakreślonych tym przepisem. Sama prawna skuteczność umów zastrzegających takie opłaty nie przesądza jeszcze o wystąpieniu czynu nieuczciwej konkurencji, bo decydujące znaczenie ma ocena, czy pobrana opłata jest opłatą inną niż marża handlowa i została pobrana za przyjęcie towaru do sprzedaży, a nadto, czy została powiązana z rzeczywistym ekwiwalentnym świadczeniem niepieniężnym kupującego (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2008 r., III CSK 23/08, OSNC-ZD 2009, Nr 1, poz. 14, z dnia 6 czerwca 2014 r., III CSK 228/13, Rzeczposp. PCD 2014 r., Nr 132, poz. 1, z dnia14 października 2016 r., I CSK 651/15, nie publ.). Tożsamy pogląd wyraził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 października 2014 r., SK 20/12 (OTK-A 2014 r., Nr 9, poz. 102) wskazując między innymi, że za utrudniające dostęp do rynku należy zawsze uznać te świadczenia, od których jest uzależniona możliwość kontraktowania lub zawarcia umowy per se.

W razie wykazania, że zachowanie przedsiębiorcy odpowiada wskazanemu zachowaniu stypizowanemu w tym przepisie, zbędne jest wykazywanie, że nastąpiło utrudnienie dostępu do rynku. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 16 października 2016 r., I CSK 651/15 i z dnia 16 stycznia 2015 r., III CSK 244/14 (nie publ.) utrudnianie dostępu do rynku jest już określonym przez ustawodawcę, stypizowanym, nazwanym, szczególnym czynem nieuczciwej konkurencji, a nie materialnoprawną przesłanką, której wykazanie miałoby dopiero przesądzać o wystąpieniu czynu. Przepis ten nie stanowi podstawy domniemania utrudniania dostępu do rynku i przerzucenia ciężaru dowodu na pozwanego. Ciężar dowodu, że zawarta umowa nie odpowiada art. 3531 k.c., obciąża stronę kwestionującą treść zawartej umowy (art. 6 k.c.), a zatem obowiązek dowiedzenia okoliczności zarówno utrudniania przedsiębiorcy dostępu do rynku, a więc zachowania przykładowo określonego w art. 15 ust. 1 pkt 1 – 5 u.z.n.k., jak i nieuczciwego charakteru takiego utrudniania spoczywa na powodzie.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 16 maja 2017 r. (I ACa 319/16) – Utrudniania dostępu do rynku.

„Czynem nieuczciwej konkurencji może być więc stwarzanie dodatkowych barier między dostawcą a finalnym nabywcą towaru, które wykraczają poza stosowaną marżę, ograniczają więc rentowność działalności dostawcy. Jeśli z przyczyn, które nie są uzasadnione ekonomicznie, dostawca nie może osiągnąć przychodu, który jest uzasadniony w danych warunkach rynkowych, jego udział w rynku podlega ograniczaniu. Wykazanie, że działanie przedsiębiorcy pośredniczącego między dostawcą a odbiorcą towaru, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, nie wymaga więc udowodnienia dużo większych trudności związanych z wprowadzeniem towaru na wolny rynek przy wykorzystaniu przedsiębiorstwa innego pośrednika. Wystarczające jest bowiem wykazanie, że pośrednik, który pozostaje w stałej współpracy z danym dostawcą, uzależnia przyjęcie towaru od uiszczenia przez dostawcę innych opłat niż marża handlowa.

W orzecznictwie ugruntowany został pogląd, zgodnie z którym czyny nieuczciwej konkurencji określone w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy w zasadzie prawie zawsze utrudniają innemu przedsiębiorcy dostęp do rynku. Podobne stanowisko wyraził w ostatnim czasie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 2015.r, III CSK 244/12. Nie chodzi jednak o uznanie, że w przepisie tym zostało wprowadzone domniemanie prawne, lecz zebranie wszystkich elementów faktycznych oraz wykazanie zachodzących pomiędzy nimi związków w sposób uzasadniający przyjęcie na tle okoliczności konkretnej sprawy, także na zasadzie domniemania faktycznego, że narzucenie dostawcy opłat za przyjęcie jego towarów do sprzedaży, stanowiło dla niego istotne utrudnienie w dostępnie do rynku i naruszało dobre obyczaje, obowiązujące podmioty, które pozostawały w stałej współpracy. ”

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 9 marca 2017 r. (I ACa 2275/15) – Dowodzenie (email), VAT, przedawnienie i premie roczne.

„1. Zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. może być skutecznie przedstawiony wówczas, gdy zostanie wskazane, jakich błędów i w ocenie jakich konkretnie dowodów – dopuścił się Sąd I instancji, jaki miało to wpływ na ustalenia faktyczne, a następnie – jak ten (błędnie) ustalony stan faktyczny miał wpływ na rozstrzygnięcie.

2. Zatrzymanie części kwoty należnej przedsiębiorcy ze świadomością i wolą przeznaczenia jej na pokrycie niedozwolonych opłat nosi znamiona bezprawności. Taka sytuacja nie jest zaś tożsama z niezapłaceniem części ceny za kupiony towar.

W umowie tej strony postanowiły, że:

1.dostawca zapłaci równowartość 0,2% od osiągniętego obrotu w roku kalendarzowym z tytułu wsparcia działań marketingowych nabywcy. Kwota ta miała zostać rozliczona po zakończeniu roku kalendarzowego na podstawie rzeczywiście osiągniętych obrotów w terminie 14 dni od dnia otrzymania faktury VAT przez dostawcę (pkt 8 ust. 1 umowy),

2.za przekroczenie obrotu towarów w wysokości 30.000 zł dostawca zapłaci nabywcy wartości rocznych obrotów netto (pkt 9 ust. 1 umowy),

3.dostawca będzie zobowiązany do zapłaty premii rocznej w razie przekroczenia określonego pułapu obrotów:

a.2,5% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 200.000 zł,

b.3,0% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 300.000 zł,

c.3,5% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 400.000 zł,

d.4,0% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 500.000 zł,

e.4,5% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 600.000 zł,

f.5,0% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 700.000 zł,

g.5,5% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 800.000 zł,

h.6,0% od wartości całego obrotu przy obrotach powyżej 900.000 zł.

4.premia roczna będzie płatna zaliczkowo kwartalnie w terminie do dnia 15 każdego miesiąca po zakończeniu kwartału kalendarzowego w wysokości 6.000 zł,

5.premia roczna będzie rozliczana w formie potrącenia z wierzytelnościami dostawcy.

6.podstawą obliczania premii rocznej są łączne obroty netto zrealizowane z dostawcą przez nabywcę oraz spółki, dla których (…) S.A. z L., (…) jest spółką dominującą.

Zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. może być skutecznie przedstawiony wówczas, gdy zostanie wskazane, jakich błędów i w ocenie jakich konkretnie dowodów – dopuścił się Sąd I instancji, jaki miało to wpływ na ustalenia faktyczne, a następnie – jak ten (błędnie) ustalony stan faktyczny miał wpływ na rozstrzygnięcie.

Każda ze stron, stosownie do treści art. 6 k.c. winna była przedstawić dowody na te okoliczności. Sąd rozpoznający sprawę nie miał zaś obowiązku prowadzenia w tym kierunku postępowania dowodowego z urzędu.

Z treści maila – z 16 lutego 2007 r.k. 3355 akt – w powiązaniu z przedstawioną przez strony korespondencją elektroniczną oraz zeznaniem świadka i strony wynika, że co do zasady – istnienie i zastrzeżenie bonusów i premii nie podlegało negocjacjom i stanowiło warunek zawarcia umowy.

Co do premii pieniężnej – to podstawą oceny jest stan faktyczny ustalony przez Sąd Okręgowy i uzupełniony przez Sąd Apelacyjny. Treść umów wiążących strony została również ustalona przez Sąd Okręgowy, przy czym jest tożsama z tekstem umów i załączników przedstawionych przez obie strony w toku procesu.

Sąd Apelacyjny podziela ocenę i argumentację prawną Sądu Okręgowego, iż w realiach niniejszej sprawy premia pieniężna nie stanowiła elementu ceny, będąc niedozwoloną opłatą w rozumieniu przepisu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.

Sąd Najwyższy w uchwale z 18 listopada 2015 r./ III CZP 73/15/, potwierdził pogląd, że nie ma podstawy do traktowania co do zasady opłat wpływających na obniżenie ceny jako opłat niedozwolonych.

W stosunkach handlowych pomiędzy nabywcą prowadzącym sieć sklepów, a dostawcą nie jest wyłączone uznanie zastrzeżonej w umowie premii pieniężnej, uzależnionej od wielkości obrotów, za rabat posprzedażowy niestanowiący opłaty przewidzianej w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. Jednakże powyższe nie oznacza wyłączenia spod kontroli sądu oceny, czy w realiach konkretnej sprawy premia taka nie jest w istocie inną niż dozwolona marża handlowa – opłatą.

W orzecznictwie zwraca się uwagę na to, że kluczowy w sprawie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. został wprowadzony, mimo istnienia ogólnego przepisu art. 3 u.z.n.k. – w celu zapobieżenia pobierania takich świadczeń przez nabywcę towarów przeznaczonych do dalszej ich odsprzedaży, które nie znajdują odzwierciedlenia w świadczeniach kontrahenta. Było to więc świadome i jednoznaczne zakazanie przez ustawodawcę pobierania dodatkowych opłat, jakie coraz powszechniej pojawiały się w relacjach dostawców z sieciami handlowymi. Ma to nie naruszać zasady swobody umów, przy czym nie jest wykluczone przewidywanie dodatkowych świadczeń stron, poza wynikającymi z umowy sprzedaży i ich odrębne wynagradzanie. Nie może ono jednak dotyczyć treści samej umowy sprzedaży, gdyż ekwiwalentem świadczenia niepieniężnego sprzedawcy (przeniesienie własności rzeczy sprzedawanej) jest świadczenie pieniężne kupującego w postaci uzgodnionej wcześniej ceny. Jeżeli zatem premia roczna należna kupującemu od sprzedawcy nie miałaby się wiązać z dodatkowymi świadczeniami kupującego, a miałaby dotyczyć zawartych w danym roku umów sprzedaży, to musiałaby zostać powiązana ze świadczeniem cen za sprzedane towary w taki sposób, aby wpłynąć w przewidzianym zakresie na ich wysokość. Cena byłaby w rezultacie niższa, niż pierwotnie zakładana w umowach sprzedaży i przewidywana, oraz ustalona według reguł znajdujących się w art. 536 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z 24 lutego 2016 r. – I CSK 824/14).

Ustalony w niniejszej sprawie stan faktyczny nie pozwala zaś na ocenę, że premia pieniężna stanowiła element ceny mogący być przewidziany przez powoda jako sprzedawcę.

Sąd Apelacyjny podziela argumenty przedstawione w tym zakresie przez powoda.

Powód nie miał bowiem możliwości kształtowania ceny z uwzględnieniem premii rocznej, gdyż nie znał i nie mógł przewidzieć wielkości obrotu, jako że zależała ona od pozwanej jako kupującej.

W tej sytuacji pierwszy próg ustalony w umowie z 14 lutego 2007 r. w wysokości 30.000 zł był iluzoryczny. Sąd Apelacyjny miał też na uwadze, że, jak już to ustalono, powód miał, choć ograniczoną, możliwość negocjacji. Ale nie może to – w świetle już omówionych okoliczności, przesądzać o dozwolonym charakterze opłat.

Należy też podzielić argumentację przemawiającą za tym, iż opłaty z tytułu premii nie stanowią elementu ceny, wskazującą na to, że były ustalone od wysokości obrotów, nie wpływając na ich zmniejszenie – czego skutkiem było to, że od całości obrotu liczone były tak opłaty z tytułu premii pieniężnej jak i tzw. opłaty marketingowe. Były one naliczane bez uwzględnienia opłat z tytułu premii.

Co do zarzutu zawartego w punkcie 3 apelacji i odnoszącego się do podatku VAT – to należy wskazać, odwołując się do podnoszonych już rygorów związanych z postępowaniem toczącym się wskutek wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty, że zarzut ten po raz pierwszy został przedstawiony w apelacji i jako taki jest spóźniony. Twierdzenia pozwanego w tym zakresie winny być bowiem skonfrontowane z okolicznościami faktycznymi i dowodami, które nie mogą być brane pod uwagę na tym etapie postępowania./ art. 381 k.p.c./ Niezależnie od tego Sąd Apelacyjny wskazuje, że problem podatku VAT został rozstrzygnięty m.in. w wyroku Sądu Najwyższego 24 listopada 2011 r. – I CSK 66/11 i Sąd Apelacyjny podziela zawartą tam argumentację prawną.

Bieg przedawnienia rozpoczyna się z chwilą, kiedy pozwana pobrała nienależną opłatę. O ile sama instytucja przedawnienia leży w sferze prawa materialnego, o tyle ustalenie, kiedy rozpoczyna się bieg przedawnienia, leży w sferze ustaleń faktycznych. Pozwana zatem już w zarzutach od nakazu zapłaty winna była udowodnić, kiedy, to jest od jakiej chwili rozpoczyna bieg przedawnienia odnoszony do każdego nienależnie pobranego świadczenia.

Odnosząc się w tym miejscu do tabel przedstawionych przez powoda na kartach 3209 do 3274 oraz pisma procesowego pozwanej z kart 3278 do 3299 – należy jedynie raz jeszcze wskazać, że terminy przedawnienia w sprawie nie biegną od daty faktur wystawionych przez powoda, które stanowią formę wezwania do zapłaty za dostarczony towar, ale do momentu, w którym pozwana pobrała nienależne jej świadczenie. Tak rozumianych a istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności faktycznych strona pozwana w toku procesu nie udowodniła.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2011 r. (I CSK 66/11) – VAT

„3. Nie tylko skorzystanie przez podatnika podatku od towarów i usług z prawa do odliczenia podatku naliczonego od podatku należnego, ale również zachowanie przez niego tego uprawnienia, mimo istnienia materialnoprawnych podstaw do zwrotu nienależnego świadczenia, powoduje nabycie trwałej korzyści majątkowej mogącej rzutować na rozliczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia między stronami stosunku prawnego, na podstawie którego spełniono to świadczenie.”

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 27 lutego 2017 r. (I ACa 955/16) – Utrudnianie dostępu do rynku, rabaty,

„Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., wymaga spełnienia następujących przesłanek: pobierania innych niż marże handlowe opłat warunkujących przyjęcie do sprzedaży towaru, co utrudnia dostawcy (sprzedawcy) dostęp do rynku, a judykatura przyjęła, że pod określeniem „pobieranie” należy rozumieć każdy sposób, w jaki następuje przesunięcie majątkowe równe kwocie opłat z majątku przedsiębiorcy do majątku podmiotu dokonującego czynu niedozwolonego. W praktyce zatem dodatkowe świadczenia dostawców bywają różnie określane, w tym jako: opłaty za zawarcie umowy z siecią, tj. za samo wejście nowego dostawcy do danej sieci; opłaty za umieszczenie na półce i odpowiednie wyeksponowanie określonej ilości towaru (tzw. opłaty półkowe); opłaty za wprowadzenie towaru do informatycznej sieci handlowej; rabaty na rachunku, bonusy od obrotów kwartalne i roczne, bonusy na wzrost obrotu, rabaty na otwarcie czy opłaty za usługi marketingowe i reklamowe, opłaty za usługi logistyczne. Orzecznictwo przyjmuje, że tak rozumiany czyn nieuczciwej konkurencji polega właśnie na tym, że pozornie lege artis dochodzi do wymuszenia świadczenia na słabszym. Tym samym ujęte w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. pojęcie „pobierania opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży” należy rozumieć jako opłaty za takie czynności, które są niezbędne, aby możliwa była sprzedaż towaru po jego odebraniu od dostawcy.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego już sama konstrukcja rabatów zawartych w porozumieniu z dnia 1 stycznia 2011 r. pozwala na przyjęcie, że opłaty te stanowiły inne niż marża opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży. Pamiętać należy, że przedmiotowe porozumienie obok rabatu podstawowego w wysokości 46%, którego powodowa Spółka nie kwestionuje rabat miesięczny w wysokości 8,36% i rabat kwartalny w wysokości 13%. Jak wskazano w § 1 pkt 3 porozumienia, rabaty te nie są przedmiotowo sprecyzowane z uwagi na konieczność zachowania tajemnicy handlowej, co w rzeczywistości nie pozwala na ustalenie jakie konkretne wartości i z jakiego tytułu objęte są konkretnymi rabatami.

Jeśli umowa nie gwarantuje sprzedawcy minimalnego poziomu zamówień kupującego, to sprzedawca nie znając skali przyszłych zamówień kupującego nie jest w stanie dokonać kalkulacji, czy cena oferowana mu przez kupującego jest opłacalna.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego w stanie faktycznym niniejszej sprawy i przy uwzględnieniu powyższych rozważań odwoływanie się przez pozwaną do zasady swobody umów w odniesieniu do rabatów wskazanych w porozumieniu z dnia 1 stycznia 2011 r. jest nie tylko nadużyciem prawa podmiotowego, ale także godzi w zasady współżycia społecznego, gdyż pozwana Spółka obiektywnie musi mieć świadomość, że powyższe porozumienie nie nakłada na nią rzeczywistych obowiązków, a obciąża nimi jedynie drugą stronę.

W związku z tym stwierdzenie faktu pobrania takich opłat powinno stanowić jedynie punkt wyjścia analizy wystąpienia czynu utrudniania dostępu do rynku. Za każdym razem konieczne jest w szczególności zbadanie, czy pobranie opłaty skutkowało utrudnieniem dostępu do rynku. W konsekwencji badaniu przez sąd powinno podlegać także, czy pobrana opłata miała charakter pozorny, czy też wiązała się z faktycznie zaoferowaną i wykonaną usługą. Na przykład pobranie opłaty promocyjnej, za którą produkt dostawcy jest w sposób szczególny reklamowany w ramach oferty danej sieci handlowej, może przyczynić się do ułatwienia wejścia na rynek, a nie prowadzić do utrudnienia dostępu do niego. Utrudnianie dostępu do rynku widzieć należy w kontekście ekwiwalentności świadczenia, które otrzymuje dostawca w zamian za wniesioną dodatkową w stosunku do marży handlowej opłatę. Jeżeli wniesiona opłata dotyczy świadczenia pozornego lub też świadczenia, które nie przyczynia się do wzrostu zysków dostawcy, to sytuacja taka będzie podlegać negatywnej ocenie z perspektywy art. 15 ust. 1 pkt 4 u.zn.k.”

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 10 stycznia 2017 r. (I ACa 42/17) – Marża jako opłata półkowa.

„Nie można wykluczyć, że w marży miesi się niedozwolona „opłata półkowa”, a rabat będzie taką właśnie opłatą. Może to mieć miejsce wtedy, gdy wysokość marż istotnie odbiega na niekorzyść dostawcy od marż pobieranych w przypadku podobnych umów dotyczących takich samych towarów, jeżeli marże te są w miarę jednolite, czy też gdy strona nie ustala zasad zmniejszenia ceny, pozostawiając to do jednostronnej decyzji kupującego.”

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 15 grudnia 2016 r. (V ACa 217/16) – Ciężar dowodu.

1. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może zostać skutecznie przedstawiony przez wykazanie, że Sąd I instancji popełnił błędy w ocenie dowodów, naruszył zasady logicznego rozumowania czy doświadczenia życiowego; konieczne pozostaje przy tym jednocześnie wskazanie konkretnych dowodów, których zarzut taki dotyczy.

2. Ciężar dowodu w zakresie wykazania dopuszczenia się przez pozwaną czynu nieuczciwej konkurencji spoczywa na powódce. Jednocześnie jeżeli wskutek czynu nieuczciwej konkurencji doszło do bezpodstawnego uzyskania korzyści majątkowych to strona dochodząca ich zwrotu czy to na podstawie art. 18 ust. ust. 1 pkt 5 u.z.n.k. czy też na podstawie przepisów k.c. obowiązana jest wykazać całkowity brak podstaw do ich uzyskania przez pozwanego, lub też zakres w jakim ich uzyskanie pozostaje bezpodstawne.

3. Czynem nieuczciwej konkurencji w postaci pobierania tzw. „opłat półkowych” jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Celem tejże regulacji jest zatem zagwarantowanie swobodnej i uczciwej konkurencji rynkowej w warunkach równowagi między podmiotami funkcjonującymi na rynku. Wobec powyższego to spełnienie przesłanki, jaką jest utrudnianie przedsiębiorcom dostępu do rynku wyznacza zakres zastosowania wskazanego przepisu; o czynie nieuczciwej konkurencji można bowiem mówić dopiero wtedy, gdy na skutek zachowania opisanego w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. dojdzie do utrudnienia dostępu do rynku, a okoliczność ta zostanie wykazana w postępowaniu sądowym.”

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2017 r. (I ACa 587/16) – podstawy odwołania oraz ciężar dowodu – wykazanie utrudniania dostępu do rynku, VAT oraz art 3 ustawy

„Nadto pozwani nie zakwestionowali ustaleń Sądu Okręgowego, że opłaty były przez pozwanych podnoszone, w ostatnim okresie współpracy wzrosły wielokrotnie, że były naliczane od niskich obrotów, dodatkowo generowanych przez wszystkie spółki holdingu, że opłaty z tytułu bonusów były multiplikowane, jak również, że pozwani za opłaty tzw. marketingowe nie świadczyli żadnych konkretnych i ekwiwalentnych usług, a własność dostarczanych towarów przechodziła na pozwanego z chwilą wydania towaru.

W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy dokonał trafnej oceny zebranego materiału dowodowego i nie sposób uznać, że dopuścił się naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Granice swobody sędziowskiej przy ocenie materiału dowodowego wyznaczają trzy czynniki: logiczny (obowiązek wyciągnięcia z materiału dowodowego wniosków logicznie prawidłowych), ustawowy (powinność rozważenia całego materiału dowodowego) oraz ideologiczny (psychologiczny), przez który rozumie się świadomość prawną sędziego, kulturę prawną oraz system reguł pozaprawnych i ocen społecznych, do których odsyłają normy prawne. Zarzut przekroczenia swobodnej oceny dowodów, skutkującej błędnymi ustaleniami faktycznymi może być skuteczny tylko wtedy, gdy skarżący wykaże przekroczenie któregoś z powyżej wymienionych kryteriów. Przy czym jednocześnie wyraźnie wskazuje się, że samo przedstawienie przez stronę odmiennych wniosków niż wynikające z oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji nie świadczy jeszcze o przekroczeniu swobodnej oceny dowodów.

Podzielić należy pogląd, że postawienie skutecznego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania przyczyn, które dyskwalifikują postępowanie sądu w zakresie ustaleń, oznaczenia, jakie kryteria oceny sąd naruszył, a nadto wyjaśnienia dlaczego zarzucane uchybienie mogło mieć wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2001 r. IV CKN 970/00, Lex nr 52753 czy wyrok z dnia 6 lipca 2005 r. III CK 3/05, Lex nr 180925). Zwalczanie swobodnej oceny dowodów nie może polegać tylko na przedstawieniu korzystnej dla skarżącego wersji zdarzeń, ustaleń stanu faktycznego opartej na jego własnej ocenie, lecz konieczne jest posłużenie się argumentami wyłącznie jurydycznymi i wykazanie, że określone w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów zostały naruszone, co miało wpływ na wynik sprawy.

Powód powołując się na pobieranie przez przedsiębiorcę opłat niedozwolonych winien wykazać:

– zaistnienie utrudnienia przedsiębiorcy dostępu do rynku (np. obniżenie konkurencyjności jego towarów, uzyskanie przez drugą stronę nadmiernych zysków kosztem strat przedsiębiorcy)

– nieuczciwy charakter takiego utrudnienia (sprzeczność z prawem lub dobrymi obyczajami-art. 3 ust. 1u.z.n.k.).

Jak wyżej wskazano postępowanie dowodowe wykazało, iż pozwani nie świadczyli na rzecz powoda opisanych w umowach usług, abstrahując od braku ich uszczegółowienia. Ponadto podkreślenia wymaga, że z uwagi na brak ekwiwalentności świadczeń, pozwani uzyskali nie tylko zysk wynikający z narzuconej marży, ale także dodatkowe korzyści kosztem dostawcy, który z kolei zmuszony był zrezygnować ze znacznej części swoich dochodów związanych z dostarczeniem towarów. W tym zakresie uznać należy, że powód wykazał przesłankę utrudnienia dostępu do rynku.

W orzecznictwie wskazuje się jednocześnie, iż owe utrudnienie zachodzi zwłaszcza wówczas, gdy pobór opłaty wpłynął na obniżenie konkurencyjności sprzedawanych towarów lub w sposób nieuzasadniony zwiększa zyski nabywcy kosztem obniżenia dochodów sprzedawcy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2015 r., I CSK 136/14, niepubl.).

Ponadto należy zaznaczyć, iż w niniejszej sprawie doszło również do utrudnienia powódce dostępu do rynku w rozumieniu zaproponowanym przez Sąd Najwyższy, tzn. w wyniku pobrania przez pozwanych bonusów i pozostałych opłat, doszło do nieuzasadnionego zwiększenia zysków nabywcy kosztem obniżenia dochodów sprzedawcy.

….

Odnosząc się do twierdzeń pozwanych jakoby bonusy stanowiły rodzaj upustu/rabatu potransakcyjnego, uznać je należy za chybione, co trafnie wywiódł także Sąd pierwszej instancji. Aczkolwiek Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 kwietnia 2015 r. (I CSK 136/14, niepubl.) orzekł, że brak podstaw do kwalifikowania premii z tytułu wzrostu obrotów jako opłaty, o której mowa w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k., to jednak nie można pominąć stanowiska Sądu Najwyższego zawartego w wyroku z dnia 23 października 2014 r. (I CSK 597/13, niepubl.), w którym uznano, że przy ocenie tego, czy dochodzi do pobierania przez odbiorcę towarów opłaty innej niż marża handlowa za przyjęcie towarów do sprzedaży, należy brać pod uwagę nie tylko sam czynnik formalno-prawny (istnienie odpowiednich porozumień ze sprzedającym, umieszczonych w treści umowy o współpracę, w umowie sprzedaży lub nawet odrębnych), ale także – faktyczne ukształtowanie relacji handlowej pomiędzy przedsiębiorcą – dostawcą i przedsiębiorcą – odbiorcą towaru.

Co do zarzutu związanego z obowiązkiem podatkowym powoda – to należy ponownie odwołać się do charakteru roszczenia powoda. Zgodnie z poglądami doktryny, ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficznie w przypadku nienależnego świadczenia. Sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W takim przypadku nie zachodzi potrzeba badania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa, jak również, czy majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Z chwilą spełnienia świadczenia nienależnego powstaje roszczenie kondykcyjne, którego treścią jest obowiązek dokonania czynności faktycznej lub prawnej, stanowiącej świadczenia przeciwne do spełnionego.Spełnienie przez powoda świadczenia (nienależnego) spowodowało uzyskanie przez pozwanego korzyści – obejmującej także zawarty w cenie świadczeń (opłat) podatek od towarów i usług.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 3 ust. 1 u.z.n.k. wskazać należy, że wbrew stanowisku skarżących, że przepis ten może być postrzegany jedynie jako norma ogólna przy ocenie, czy wystąpił czyn stypizowany w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.zn.k. W tej sprawie Sąd Okręgowy odwołał się do przepisów szczególnych oceniając roszczenie powódki, zatem nie doszło do naruszenia przywołanego przepisu, bowiem nie zachodziła potrzeba rozważania przesłanek określonych w przywołanym przepisie oraz dokonywania analizy, czy działania pozwanych były sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, a także czy zagrażały lub naruszały interes powódki.”

 

W kontekście nowej ustawy półkowej (rolniczej), inna nowa ważna ustawa

Należy pamiętać o nowej ustawie o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa (21 kwietnia 2017 r.).

Zastanawiam się nad możliwością stosowania ustawy bez uprzedniej decyzji UOKiK.

Nadto, chyba niemożliwe będzie stosowania przepisów dot. sądów polubownych…

Kilka istotnych przepisów:

Art.  3.  [Odpowiedzialność na zasadzie winy] Sprawca naruszenia jest obowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej komukolwiek przez naruszenie prawa konkurencji, chyba że nie ponosi winy.

Art.  4.  [Domniemanie przerzucenia nadmiernego obciążenia na nabywcę pośredniego]

1.  Jeżeli naruszenie prawa konkurencji skutkowało nadmiernym obciążeniem dla nabywcy bezpośredniego, a nabywca pośredni nabył produkty lub usługi, których dotyczy naruszenie, lub produkty lub usługi będące pochodnymi takich produktów lub usług, lub zawierające takie produkty lub usługi, domniemywa się, że nadmierne obciążenie zostało przerzucone na nabywcę pośredniego.
2.  Na domniemanie, o którym mowa w ust. 1, może powołać się wyłącznie nabywca pośredni, który dochodzi naprawienia szkody wynikającej z przerzucenia na niego nadmiernego obciążenia.

Art.  7.  [Domniemanie wyrządzenia szkody naruszeniem prawa konkurencji]

Domniemywa się, że naruszenie prawa konkurencji wyrządza szkodę.

Art.  9.  [Przedawnienie]

1.  W przypadku roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji termin przedawnienia, o którym mowa w art. 4421 § 1 zdanie pierwsze Kodeksu cywilnego, wynosi pięć lat, a jego bieg nie rozpoczyna się przez czas trwania naruszenia. Bieg terminu przedawnienia, o którym mowa w art. 4421 § 1 zdanie drugie Kodeksu cywilnego, rozpoczyna się od dnia zaprzestania naruszenia.
Art.  31.  [Ustalanie wysokości szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji]

1.  Przy ustalaniu wysokości szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji sąd może posiłkować się wytycznymi zawartymi w komunikacie Komisji 2013/C 167/07 w sprawie ustalania wysokości szkody w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia art. 101 lub art. 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. Urz. UE C 167 z 13.06.2013, str. 19) oraz wytycznymi Komisji Europejskiej, o których mowa w art. 16 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/104/UE z dnia 26 listopada 2014 r. w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i Unii Europejskiej, objęte przepisami prawa krajowego (Dz. Urz. UE L 349 z 05.12.2014, str. 1).
2.  Na wniosek sądu Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub organ ochrony konkurencji innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej może udzielić sądowi pomocy przy ustalaniu wysokości szkody, jeżeli pozwalają na to zebrany przez niego materiał dowodowy i posiadane informacje.

Coś o bonusach, premiach

Przy okazji czytania wyroków, znalazłem ciekawy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 marca 2016 r., II CSK 123/15:

„Wśród orzeczeń zawierających wypowiedzi kwalifikujące rabat posprzedażowy jako opłatę niedozwoloną w rozumieniu art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. wymienić należy wyroki: z dnia 12 czerwca 2008 r. III CSK 23/08 (OSNC-ZD 2009/1/14), z dnia 23 października 2014 r. I CSK 597/13 (Glosa 2015/2/80-89) i I CSK 615/13 oraz z dnia 16 stycznia 2015 r. III CSK 244/14 (nie publ.). W innych wypowiedziach Sąd Najwyższy zajął stanowisko odmienne, traktując rabat posprzedażowy czy też premię pieniężną liczną od obrotu jako mechanizm kształtujący cenę, a zatem uchylający się spod kwalifikacji jako opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży. Pogląd taki został wypowiedziany m.in. w wyrokach: z dnia 20 lutego 2014 r. I CSK 236/13, z dnia 6 czerwca 2014 r., III CSK 228/13, z dnia 17 kwietnia 2015 r. I CSK 136/14 (nie publ.).

Podniesionej kwestia dotyczy podjęta po wydaniu zaskarżonego wyroku uchwała Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2015 r., III CZP 73/15 (Biul. SN 2015, Nr 11, poz. 9), w której orzeczono, że w stosunkach handlowych między nabywcą prowadzącym sieć sklepów a dostawcą nie jest wyłączone uznanie zastrzeżonej w umowie premii pieniężnej uzależnionej od wielkości obrotów za rabat posprzedażowy niestanowiący opłaty przewidzianej w art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.”

Bardzo ważna teza: „Przyjęcie, iż rabaty (i podobne) mieszczą się, co do zasady, poza katalogiem opłat objętych zakresem art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. nie oznacza generalnie ich wyłączenia spod kontroli sądu również na gruncie tego przepisu.” (!)

Artykuł o ulubionej ustawie

Artykuł.

„Sieciom handlowym i przetwórcom, którzy w nieuczciwy sposób wykorzystują przewagę kontraktową wobec dostawców produktów żywnościowych lub rolnych, będą grozić kary w wysokości do 3 proc. ich zeszłorocznego obrotu nakładane przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.”

Nie rozumiem dlaczego pisząc o karach dziennikarze zawsze muszą pisać o maksymalnych karach.

Nie pamiętam żeby jakiś urząd ochrony konkurencji kiedykolwiek nałożył maksymalną karę.

„Tajemnicą poliszynela jest bowiem, że kiedy wielka sieć handlowa i dostawca produktów żywnościowych lub rolnych negocjują kontrakt handlowy, to dostawca może co najwyżej próbować nieśmiało negocjować cenę sprzedaży lub postawić brakującą kropkę na końcu klauzuli nakładającej opłaty karne.” – prawda.

„Dlatego eksperci mówią: dobrze się stało, że dostawcy zyskają jeszcze jedną tarczę ochronną – tym razem od rządu. Oprócz drogi sądowej pojawi się nowa administracyjna ścieżka, na której na odsiecz będzie mógł przyjść prezes UOKiK.” – dostawców interesują $ a nie siedmioletni spór przed sądem administracyjnym (nie żartuję – ścieżka tak wygląda -> rok, dwa lat UOKiK, dwa lub trzy lata sąd administracyjny a potem Naczelny Sąd Administracyjny, dla porównania ścieżka cywilna 2-3 lata) bez możliwości uzyskania $. UOKiK i sąd administracyjny nie zwrócą pobranych opłat a ewentualna kara zasila budżet Państwa (nawet nie UOKiK).

Artykuły o mojej ulubionej ustawie

„Rządowy projekt ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej czeka na drugie czytanie w Sejmie. Celem zaprojektowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przepisów jest eliminacja nieuczciwych praktyk w handlu artykułami spożywczymi i rolnymi.

„Należy mieć świadomość, że nieuczciwe praktyki to przede wszystkim presja na uzyskanie jak najniższej ceny od nabywcy, a to z pewnością będzie się odbijać na niskiej jakości żywności oferowanej konsumentowi” – czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy. Resort chce też, żeby nowe prawo „wypleniło” tzw. opłaty półkowe, które często każą sobie płacić duże markety.” – artykuł.

„Producenci żywności też dalecy są od euforii. Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności mówił, że dostawcy popierają ustawę, choć uważają ją za spóźnioną o nawet kilkanaście lat, a w obecnym kształcie nawet mogącą wywołać negatywne konsekwencje. Producenci uważają, że zakres działania ustawy jest mało precyzyjny. Uwagi mają też do przyjętej definicji przewagi kontraktowej.”

Patrz tez tu.

„Upadek małych polskich firm, dalsza monopolizacja rynku i spadek produkcji – to obawy wynikające z ustawy o przewadze kontraktowej. Pomysł PiS tak się nie spodobał branży handlowej, że zjednoczył przeciwnych sobie przedstawicieli małych sklepów, polskich średniaków i zagranicznych sieci handlowych. Wszyscy boją się gigantycznych kar nawet za nieumyślne winy.” – no tak, straszą przedstawiciele sieci handlowych.

„Wszyscy są zdania, że ustawa zaszkodzi nie tylko sklepom, ale także producentom. Twierdzą, że duzi gracze będą się bali podpisywać umowy handlowe z polskimi firmami w obawie przed karami. W konsekwencji większe zakupy robić będą poza Polską.” – nieprawda, Panowie, tendencyjnie piszecie. Ja byłem na spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa, a wy?

„- Widzimy nadmierną koncentrację na rynku spożywczym. Rolą państwa jest działanie antymonopolistyczne. Mamy już dziś jeśli nie monopole, to oligopole. Sam pomysł na ustawę nie jest niczym złym, ale chodzi o jej doprecyzowanie. Kary mogą być niewspółmierne do czynu. Takie ryzyko jest bardzo realne – mówi Radosław Żydok z Fundacji Republikańskiej” – tak? A czytał Pan ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów? Wszystkie zarzuty rozbijają się o to że nowa ustawa jest kopią funkcjonującej ustawy (i prawa europejskiego).

Może się przyda nowa ustawa jeżeli Sąd Najwyższy nie ujednolici swojego stanowiska i nie obroni rolników…

Moje wypowiedzi, 1, 2, 3, 4, 5.

Dziwny wyrok Sądu Najwyższego

„Ciężar wykazania, że sieć pobiera bezprawne opłaty za dopuszczenie towaru do sprzedaży, obciąża firmę, która go dostarczyła.”, wyrok Sądu Najwyższego  I CSK 651/15 (Carrefour).

Co zaprzecza całej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych:

Sąd Apelacyjny w Poznaniu, w wyroku z dnia 13 października 2010 r., I ACa 707/10, odniósł się do kwestii konieczności wykazania utrudniania dostępu do rynku jako przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji: „Wskazanie w przepisie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jako formy utrudniania dostępu do rynku pobierania innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży ma ten skutek, że w przypadkach stanów faktycznych objętych hipotezą tej normy, nie jest konieczne dodatkowo wykazywanie, iż nastąpiło w jego wyniku utrudnienie dostępu do rynku. Sam ustawodawca przesądził bowiem, że tego rodzaju, stypizowane (»nazwane«) ustawowo zachowanie staje się, per se, czynem niedozwolonej konkurencji, a więc, że utrudnia ono dostęp do rynku (por. cyt. wyżej wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 26 stycznia 2006 r. w spr. II CK 378/05 oraz C. Banasiński, M. Bychowska, op. cit., str. 12-13, T. Skoczny, w: Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Komentarz pod red. J. Szwaji, Wyd. C. H. Beck, W-wa 2006, str. 562-563).”.

„Ustawodawca poprzez samo stypizowanie czynów w art. 15 uznk wskazał, że stanowią one formę »utrudniania dostępu do rynku«. Zbędne jest każdorazowo wykazywanie tej przesłanki, a wystarczając jest przedstawienie faktów świadczących o pobieraniu innych niż marża opłat handlowych za przyjęcie towaru […] Dostęp do rynku rozumiany jest w doktrynie jako swoboda wejścia i wyjścia na rynek, oraz oferowania na nim swoich towarów i usług. Ustawodawca poprzez samo stypizowanie czynów w art. 15 uznk wskazał, że stanowią one formę »utrudniania dostępu do rynku«. Zbędne jest każdorazowo wykazywanie tej przesłanki, a wystarczając jest przedstawienie faktów świadczących o pobieraniu innych niż marża opłat handlowych za przyjęcie towaru.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 15 marca 2011 r., I ACa 1162/2010, LexPolonica nr 2607449).

„Pośrednie korzyści powoda z utrzymania, czy wzrostu stanu sprzedaży dostarczanych przez niego produktów w żadnym razie nie legalizowały praktyki ich pobierania w sytuacji, w sytuacji gdy art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji bezwzględnie ogranicza świadczenie należne ze sprzedaży cudzych produktów do samej tylko marży. Zwiększenie zysków strony pozwanej, odbywało się kosztem jej dostawcy, którego zyski uzyskane ze sprzedanych już produktów były zmniejszane o wartość tych opłat, przy czym brak było ekwiwalentnego świadczenia strony pozwanej na rzecz powodów.” (Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 3 lutego 2012 r., sygn. akt I ACa 1363/11)

Jak stwierdził Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 2 października 2012 r., sygn. akt I ACa 864/12, „Praktyka stosowana przez stronę pozwaną wobec strony powodowej stanowiąca czyn nieuczciwej konkurencji, była zgodnie z art. 3 ust. 1 u.z.n.k także czynnością sprzeczną z dobrymi obyczajami. Nie sposób bowiem, na gruncie niniejszej sprawy stwierdzić, że działanie strony pozwanej nie narusza interesu strony powodowej, która zmuszona była uiszczać stronie pozwanej opłaty za usługi, które bezpośrednio przyczyniały się do zwiększenia obrotu i w konsekwencji zysku przede wszystkim strony pozwanej, a które nie miały bezpośredniego przełożenia przede wszystkim na zakres świadczonych jej usług, a także osiąganych przez nią wyników finansowych. Należy zauważyć, że postępowanie przedsiębiorcy polegające na pobieraniu opłaty za przyjęcie towaru do sklepów celem sprzedaży jest sprzeczne z klauzula dobrych obyczajów, która jest wystarczającą podstawą do zakwalifikowania postępowania przedsiębiorcy jako czynu nieuczciwej konkurencji (por. wyrok SN z 9.01.2008, II CK 4/07 Lex 371787). Sam fakt pobierania opłat innych niż marża handlowa (przesłanka art. 15 ust.l pkt 4 u.z.n.k) stanowi utrudnienie dostępu do rynku, stąd w przypadku wykazania tego faktu (jak to miało miejsce w omawianej sprawie) zwalnia uprawnionego od udowadniania, że stanowi to czyn nieuczciwej konkurencji.”

„Zarazem uznać należy, mając na uwadze w szczególności pozycję ekonomiczną obu stron, wielkość ich przedsiębiorstw i wynikające stąd możliwości organizacyjne i logistyczne, że pobieranie od powoda opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży stanowiło delikt nieuczciwej konkurencji polegający na utrudnianiu powodowi dostępu do rynku. W tym kontekście przywołać należy stanowisko wyrażone w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., II CK 378/05, LEX nr 172222, zgodnie z którym zastrzeganie dodatkowych opłat przez przedsiębiorcę handlowego za samo to, że kupowane od dostawcy towary znajdą się w sprzedaży w sklepach należących do tego przedsiębiorcy, utrudnia w sposób oczywisty dostęp do rynku i w ten sposób narusza dobre obyczaje handlowe, o których mowa w art. 3 ust. 1 u.z.n.k. Tym samym w świetle art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji działanie to stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. W efekcie niezasadne są podnoszone w apelacji zarzuty naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2013, sygn. akt I ACa 1/13)

„Przyjmując bowiem, że obie strony osiągały zysk we wzajemnych relacjach handlowych, który zależał wprost proporcjonalnie od wysokości obrotów, nakładanie tylko na jedną ze stron stosunku zobowiązaniowego obowiązku dodatkowego premiowania strony przeciwnej, należałoby uznać za działanie utrudniające dostęp do rynku (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 13 marca 2013 r., I ACa 48/13, LEX nr 1353913).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 marca 2014 r., sygn. akt I ACa 48/14)

„Natomiast konstrukcja przedmiotowego przepisu wskazuje, że istotą czynu nieuczciwej konkurencji z art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. jest utrudnianie dostępu do rynku poprzez sam fakt pobierania opłat innych niż marża za przyjęcie towaru do sklepu i bez znaczenia jest, czy towary te można było zbyć innemu przedsiębiorcy oraz czy zbycie towarów przedsiębiorcy stosującemu takie opłaty jest mniej lub bardziej opłacalne ekonomicznie dla dostawcy niż zbycie innemu przedsiębiorcy (C. B., M. B., „Utrudnianie dostępu do rynku poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towarów do sprzedaży”, Przegląd Prawa Handlowego, nr 4 z 2008 r.).” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 22 lipca 2014 r., sygn. akt I ACa 142/14)

„Wskazane w tym przepisie formy utrudniania dostępu do rynku nie wymagają wykazywania, że takie utrudnienie nastąpiło, ponieważ tego rodzaju w ustawie określone, stypizowane („nazwane”) zachowanie zostało już z woli ustawodawcy uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, polegający na utrudnianiu dostępu do rynku… Rację ma Sąd odwoławczy, że za ekwiwalent z tytułu pobieranego przez pozwaną rabatu nie można uznać zobowiązania się pozwanej do „promowania produktów firmy P. poprzez eksponowanie na swoich regałach wystawienniczych”, ponieważ niezbędnym wręcz elementem oferowania klientom towaru w stacjonarnym obiekcie handlowym jest jego umieszczenie na półce sklepowej, a sama pozwana nie wskazała, na czym szczególnym miałaby polegać dokonywana przez nią promocja, poza eksponowaniem towarów na regałach wystawienniczych.” (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 stycznia 2015 r., sygn. akt III CSK 244/14)

Również wyrok SA w Warszawie z 9.8.2012 (I ACa 66/12), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Krakowie z 5.10.2012 (I ACa 891/12), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Warszawie z 5.3.2013 (I ACa 1040/12), wyrok SA w Warszawie 25.11.2011 (I ACa 465/11), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Warszawie z 20.12.2011 (I ACa 601,11),  Lex 1143495, wyrok SA w Lublinie z 25.1. 2012 (I ACa 639/11), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Poznaniu  z 29.6.2010 (I ACa 469/2010), LexPolonica 3997740, wyrok SA w Krakowie z 2.10.2012 (I ACa 864/12), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Warszawie z 15.3.2011 (I ACa 1162/2011), LexPolonica 2607449, wyrok SA w Warszawie z 23.10.2012 (I ACa 346/12), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Krakowie (I ACa 993/12), orzeczenia.ms.gov.pl (dostawca wykazał utrudnienie i wygrał), wyrok SA w Warszawie z 5.3.2013 (I ACa 1059/12), orzeczenia.ms.gov.pl, wyrok SA w Warszawie z 12.3.2013 (I ACa 1119/12), orzeczenia.ms.gov.pl

Nie jest to uchwała ale aberracyjny wyrok Sądu Najwyższego.

Również wiem że kilka dni później po tym wyroku Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie z Carrefour pominął ten dziwny wyrok.

SN znowu o premiach pieniężnych

Nowy wyrok w sprawie premii pieniężnych – opłaty półkowe pobierane kwartalnie lub rocznie z tytułu osiągnięcia pewnych progów obrotowych w danym okresie.

Obrońcy opłat półkowych bronią premie jako mechanizmy kształtowania cen, jako ‚rabaty’.

Ja widzę opłaty pobierane bez żadnego, nawet pozornego, tytułu.

„Uchwała taka o sygn. akt III CZP 73/15 została podjęta przez Sąd Najwyższy dnia 18 listopada 2015 r. o następującej treści: „W stosunkach handlowych między nabywcą prowadzącym sieć sklepów a dostawcą nie jest wyłączone uznanie zastrzeżonej w umowie premii pieniężnej uzależnionej od wielkości obrotów za rabat posprzedażowy niestanowiący opłaty przewidzianej w art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (jedn. tekst Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 ze zm.).”

Z treści uchwały i jej uzasadnienia wynika, że możliwe jest takie zastrzeżenie premii pieniężnej dla kupującego ze strony sprzedawcy rzeczy do dalszej odsprzedaży w obrocie między przedsiębiorcami, która jako rabat posprzedażowy nie będzie stanowić opłaty niedozwolonej w rozumieniu powołanych przepisów, lecz element ceny (marży). Jednakże z okoliczności zawarcia konkretnej umowy między stronami i źródeł pokrycia zastrzeżonej premii może się ona okazać taką niedozwoloną opłatą wtedy, jeżeli rabat będzie „zakamuflowaną” opłatą pod postacią marży, tą marżą w rzeczywistości nie będąc.”

Kluczowy w rozpoznawanej sprawie art. 15 ust. 1 pkt 4 u.z.n.k. został wprowadzony, pomimo ogólnego art. 3 u.z.n.k. w celu zapobieżenia pobierania takich świadczeń przez nabywcę towarów przeznaczonych do dalszej ich odsprzedaży, które nie znajdują odzwierciedlenia w świadczeniach kontrahenta. Było to więc świadome i jednoznaczne, jak podkreśla się w piśmiennictwie zakazanie przez ustawodawcę dodatkowych opłat, jakie coraz powszechniej pojawiły się w relacjach dostawców z sieciami handlowymi.

Przenosząc poczynione uwagi na grunt rozpoznawanej sprawy zauważyć należy, że zgodnie z ustaleniami faktycznymi, zawartymi w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego dowiedzione zostało nałożenie na sprzedawcę (powoda) dodatkowego świadczenia skutkującego w ostatecznym rozliczeniu rocznym obniżeniem należnego mu świadczenia pieniężnego, ale już poza zawartą umową (umowami) sprzedaży, a więc poza elementem ceny w tych umowach, gdyż na podstawie tzw. umowy ramowej (umowie o współpracy).”

Niech się dostawcy cieszą!

Strona 1 of 212